czwartek, 11 kwietnia 2013

Muay Thai w pociągu - czyli awantura po tajsku

Obiecany wpis "specjalny" - czyli jak zamiast nocy w pociągu, zafundowałem sobie noc na Tajskim komisariacie policji :) 
Postanowiłem w ramach bratania się z lokalnymi udać się w dalszą podróż (na tajskie wyspy) nocnym pociągiem. Miłe złego początki... Sensacja na stacji - jedyny białas - sesje zdjęciowe, uśmiechy pytania łamanym angielskim - miło. Kupiłem bilet, dostałem miejscówkę, czekam. Pociąg wtoczył się na stacje, znalazłem swój wagon, i co? I oczywiście akurat tam ujrząłem łysego, nawalonego i awanturującego się Taja, ryczącego coś w swoim języku, oraz przerażonych, wtłoczonych w swoje miejsca ludzi. Złożyło się tak nieszczęśliwie, że miejscówka ma zlokalizowana była tuż za nim. Odczekałem chwil kilka, po czym widząc że nie zamierza skończyć się pieklić, ruszyłem w jego kierunku, z zamiarem przejścia do swego miejsca. Błędnie założyłem, że jako "farang" (biały, obcokrajowiec), przecisnę się obok niego bez perturbacji. Pan jednak nie zwrócił uwagi na kolor mej skóry (chwala mu za to, mimo wszystko :D), i... przydzwonił mi w głowę ciosem nagłym i dość sprawnym, jak muszę przyznać. Niewiele myśląc, i niejako automatycznie - oddałem mu pięknym za nadobne - wprost w jego łysą glacę, wzbudzając okrzyki przerażenia, a nawet oklaski z części zgromadzonych :D  I rozpętało się piekło...Zanim zdążyłem pomyśleć "o kurwa", a mój przeciwnik otrząsnąć się z szoku, była już przy nas ochrona kolei i policja (jak oni to zrobili? tak szybko?). Spuścili straszliwy łomot łysemu, a mnie poprosili ze sobą, celem wyjaśnień i papierkowej roboty... Chcąc niechcąc, mój pociąg odjechał, ja wylądowałem na komisariacie, spisałem zeznania, za pomocą google translator :D Zostało mi powiedziane, że gościa wylali z wojska za picie, i stąd awantura. Przeprosili za kłopot, upewnili się że nic mi nie jest, nakarmili, wykupili bilet na pociąg rano (a był wieczór, ok 21), i nocowałem w jakimś pokoju, na policji właśnie ;p 
Tajlandia - Kraina Uśmiechu... :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz